Jak napisać ofertę na stronę firmową (i nie tylko)- 7 zasad skutecznego tekstu sprzedażowego

Na ilu stronach internetowych czytałeś o tym, że firma jest profesjonalna, doświadczona i oferuje usługi najwyższej jakości? No właśnie… Formułka ta jest tak wyeksploatowana, że właściwie nic już nie znaczy. W takim razie, jak napisać ofertę, która sprzedaje? Oto 7 zasad, którymi kieruję się, zabierając się za pisanie każdego tekstu sprzedażowego.

Jak napisać ofertę na stronę firmową – poradnik

Dlaczego niektóre przymiotniki nic nie znaczą? Bo dla każdego znaczą coś innego, np. szybko. Co to znaczy „szybka przesyłka”? 24 godziny? A może 2 dni? Pisz tak, by osoba, która czyta Twoją ofertę  nie musiała nakładać na tekst własnej interpretacji; żeby nie musiała się domyślać.

Opieraj się na konkretach

Zanim zabierzesz się do pisania oferty wypisz rzeczy, którymi możesz się pochwalić. Posługuj się faktami, twardymi danymi. Zamiast pisać o tym, że masz wieloletnie doświadczenie w branży, pochwal się liczbą zrealizowanych projektów oraz zadowolonych klientów, którzy do Ciebie wrócili.  Nie pisz o tym, że jesteś ekspertem, udowodnij to!  Posługuj się takimi przykładami, aby osoba czytająca sama doszła do wniosku, że nim jesteś.

Pisz o korzyściach, a nie o cechach

Tak naprawdę potencjalnego klienta nie interesuje to, co mu oferujesz i jakie niezwykłe cechy posiada Twój produkt (usługa). Osoba, która trafiła na Twoją ofertę zadaje sobie inne, bardzo ważne pytanie: Co ja będę z tego miała. Jeśli nie znajdzie na nie odpowiedzi, będzie szukała dalej aż znajdzie w końcu kogoś, kto odpowie na jej potrzeby. Lepiej, żebyś to był Ty, a nie Twoja konkurencja, prawda? Pamiętaj, korzyści są zawsze odpowiedzią na potrzeby klienta. Nie oznacza to jednak, że cechy produktu są zupełnie nieistotne. Wymień je, ale w kontekście korzyści. Cecha sama w sobie nic nie znaczy i nie zachęca do zakupu.

Pokażę Ci to na przykładzie, który właśnie przyszedł mi do głowy. Dowiesz się, dzięki niemu jeszcze czegoś – że zupełnie nie znam się na samochodach…

Porównaj te dwa zdania: Audi  ma 330 koni mechanicznych. Dla osoby,  która zupełnie nie zna się na autach (np. dla mnie), ta liczba nic nie mówi. To dużo czy mało? No właśnie.   A co powiesz na to: Audi  ma 330 koni mechanicznych, dzięki czemu 40-kilometrową trasę z pracy do domu pokonasz w 20 minut. Jest konkret? I oto chodzi. Możesz pójść dalej i opisać korzyści wynikające z wcześniejszego powrotu do domu, np.  spędzisz z żoną wspólne popołudnie, dłużej pobawisz się z dziećmi, itd.

Odwołuj się do problemu klienta

Ten punkt łączy się z poprzednimi. Pytanie: co ja ja będę z tego miał, oznacza tak naprawdę, coś innego. A mianowicie, czy ten produkt lub usługa rozwiąże mój problem. Właśnie dlatego w Twojej ofercie powinna znaleźć się informacja, jaki problem rozwiązuje Twój produkt. Oczywiście musi to być to taki problem, jaki akurat ma klient. Twoim zadaniem będzie wzbudzenie pozytywnych emocji i poruszenie jego  wyobraźni. Jak? Uświadom klientowi, w jakim punkcie znajduje się obecnie. Jest to sytuacja niekomfortowa, bo Twój klient ma jakiś kłopot. Następnie przedstaw Twój produkt lub usługę jako rozwiązanie tego problemu. Na koniec, pokaż klientowi, jak zmieni się jego życie (co zyska), jeśli podejmie tę właściwą decyzję i wybierze Twoją ofertę.   Stwórz piękny, ale realistyczny obrazek.

Odpowiedź na obiekcje

Klienci rzadko podejmują decyzję o zakupie impulsywnie. Zawsze pojawiają się jakieś wątpliwości. Stwórz listę rzeczy, które mogą powstrzymywać klienta przed zakupem oraz odpowiedzi na nie. Jeśli czytelnik znajdzie w tekście odpowiedzi na pytanie, które powstały w jego głowie, na pewno doczyta ofertę do końca. A to już połowa sukcesu. Dobrym sposobem na pokonanie obiekcji klienta, są opinie klientów, którzy już skorzystali z Twoich usług i mieli te same wątpliwości, co Twój potencjalny klient.  Dobra opinia to taka, która pokazuje sytuację „przed”, Twój produkt jako  rozwiązanie problemu klienta i sytuację „po”. Sytuacja „po” to oczywiście happy end.

Zmotywuj klienta do natychmiastowego zakupu

Załóżmy, że klient chce coś od Ciebie kupić, ale może jednak później… Są przecież pilniejsze wydatki. Co możesz wtedy zrobić? Wprowadź ograniczenie czasowe. Zaproponuj rabat, np. dla osób, które skorzystają z Twojej oferty natychmiast. W przypadku usług, możesz zastosować limitowaną liczbę miejsc. Pamiętaj jednak o uczciwości – promocyjna cena przez cały rok, nikogo nie przekona. Inny sposób polega na pokazaniu klientowi, co straci, jeśli nie skorzysta z Twojej oferty.

Wyeksponuj to, co odróżnia Cię od konkurencji

Jeśli działasz w branży mocno konkurencyjnej, zastanów się, co odróżnia Cię od konkurencji. Co masz, czego nie mają inni. Co robisz lepiej, szybciej. Pamiętaj jednak o konkretach. Zawsze myśl o tym, co zyska, dzięki temu Twój klient Jeśli uważasz, że nie ma nic takiego (a mam nadzieję, że tak nie jest), wyeksponuj coś, co być może jest oczywiste, ale nikt jeszcze o tym nie wspomniał.

Personalizuj ofertę

Pisz językiem klienta

Inaczej oferta będzie niezrozumiała, a czytelnik poczuje się niekomfortowo i nie doczyta oferty do końca. Już nie mówiąc o zakupie. Odwrotna sytuacja skończy się podobnie. Jeśli ofertę kierujesz do specjalistów, zbyt prosty, “łopatlologiczny” język, spowoduje, że  potencjalny klient poczuje, że nie on jest odbiorcą Twojego komunikatu.

Zwracaj się bezpośrednio do klienta

Pomyśl o ofercie, jak o liście do Twojego klienta. Używaj zaimków: Ciebie, Tobie, itd. Pamiętaj o stosowaniu  dużej literyUnikaj strony biernej i bezokoliczników, dzięki temu tekst będzie dynamiczny i „lekki” w odbiorze.

Zobacz również: Jak określić grupę docelową produktu lub usługi?- czyli co wiesz o swoim kliencie

Interesujący artykuł? Udostępnij go.